Czekają na czytelny program wsparcia

Rada Krajowa Związku Zawodowego Górników w Polsce domaga się  niezwłocznego  przekazania projektu na temat „dodatkowego systemu wsparcia dla specjalistycznych przedsiębiorstw górniczych kooperujących z górnictwem”, przygotowanego przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii.

1 lutego w piśmie do ministra Waldemara Budy, Arkadiusz Siekaniec – wiceprzewodniczący Rady Krajowej ZZG w Polsce przypomina, że ów projekt powinien trafić do partnerów społecznych najpóźniej do 31 stycznia. Takie były deklaracje złożone podczas posiedzenia Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników 25 listopada 2022r. Jednak żadne pismo do tego czasu nie wpłynęło. 

A taki system wsparcia został zapisany w punkcie V podpunkt 8„Umowy społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego (...)" z dnia 28 maja 2021 r.

- Dalsze przedłużanie prac nad tym dokumentem, jest niedopuszczalne, ponieważ  sytuacja firm zaplecza górniczego, stale się pogarsza i proces ten będzie się nasilał wraz z postępem transformacji energetycznej – czytamy w piśmie do ministra Budy. - Biorąc pod uwagę, że sektor zaplecza górniczego zatrudnia (wg. różnych szacunków) od kilkudziesięciu tysięcy do kilkuset tysięcy pracowników, problem już w chwili obecnej jest bardzo poważny i dalsza zwłoka grozi jego zapaścią – kolejny już raz w imieniu Rady Krajowej ZZG w Polsce, przypomina Arkadiusz Siekaniec.

Problem jest potężny, bo nawet do 400 tys. pracowników tych zakładów oczekuje czytelnego programu pomocy i rozwoju, który pozwoli im przejść transformację energetyczną, a polityka Unii Europejskiej wygaszająca polskie górnictwo, nabiera tempa. Warto przypomnieć, że  umowa społeczna zakłada podjęcie rozmów i stworzenie dodatkowego sytemu wsparcia, który ma być uzgodniony w odrębnym porozumieniu. Nawet jeden z załączników do umowy jest poświęcony wstępnej koncepcji takiego wsparcia. Niestety, dla branży okołogórniczej jest zbyt ogólny i bez konkretnych rozmów z zainteresowanymi.

- Dla naszych firm to wciąż tabula rasa ( niezapisana karta). Nie znamy nowego projektu i trudno nawet domyślać się, co nam rząd przygotował w nim. Powoli staje się to, delikatnie mówiąc, niesmaczne – mówi „Górnikowi” Piotr Porębski – przewodniczący ZZG w Polsce w Górniczym Przedsiębiorstwie Inwestycyjnym (GPI) w Rybniku. I dodaje: z ogólnikowych zapisów umowy społecznej nie wynika na jakich warunkach moglibyśmy uzyskać pomoc na restrukturyzację, ani w ilu procentach musielibyśmy przeobrazić naszą dotychczasową górniczą działalność. Umowa nie daje również gwarancji, że taką pomoc uzyskamy po częściowej restrukturyzacji. Nie znamy zasad na jakich miałaby nastąpić ta reorganizacja – komentuje „Górnikowi” przyszłość firm zaplecza górniczego, Piotr Porębski. 

Również Górnicza Izba Przemysłowo-Handlowa przypomina, że spółki kooperujące z kopalniami do momentu całkowitego wygaszenia górnictwa będą musiały zabezpieczyć temu sektorowi wsparcie produktowe, technologiczne i serwisowe w celu zapewnienia bezpieczeństwa oraz ciągłości procesu wydobycia. Równocześnie firmy okołogórnicze zostały zmuszone przez politykę unijną do szukania nowych obszarów działania, by przetrwać. Stąd program wsparcia musi dobry i czytelny. 

Czy taki będzie? Jest wiele wątpliwości. Związki zawodowe oczekują na rzetelne opracowanie systemu wsparcia przez rząd, który uchroniłby firmy „zaplecza górniczego” przed katastrofą.  

Jarosław Bolek