Ochrona pracowników przed koronawirusem

Jak pracodawca dba o bezpieczeństwo pracowników w trudnym czasie epidemii? „Górnik” przeprowadził sondę z przewodniczącymi ZZG w Polsce w różnych zakładach pracy z całej Polski. Oto jej wynik:

Ruch „Marcel” KWK ROW – Polska Grupa Górnicza (Radlin)

Nowe zaostrzone zasady bezpieczeństwa i ochrony są na kopalni Marcel takie same jak w całej Polskiej Grupie Górniczej.  Jest mierzona temperatura przed wejściem na zakład. Są dozowniki do mycia rąk, dezynfekuje się biura. Mamy rotacje ludzi, którzy idą na urlopy. Są tworzone listy na wypadek godziny ”W”. Obowiązują maski od lampowni do szybu. Płyny dezynfekcyjne są na bieżąco  dowożone. Absencja wynosi ok. 30 proc. Ludzie idą na zaległe urlopy, biorą opiekę, czy L-4. Najważniejsze, że nie wszedł ten tryb pracy 6 godzinny, bo spowodowałoby to tylko większe nagromadzenie ludzi. Na dziś mamy za to cykl 12 zjazdów. Na Rydułtowach jest 16 cykli. Na innych rybnickich kopalniach też jest po kilkanaście zjazdów.

Musimy bardziej kontrolować się sami, między załogą. Ludzie już rozumieją, że to nie przelewki, ale realne zagrożenie. Stąd i mój apel o jak największa samodyscyplinę, bo ograniczenia są dla naszego dobra i większego bezpieczeństwa.
Przew. Krzysztof Wojciechowski

 

Lubelski Węgiel „Bogdanka” (Puchaczów – woj. Lubelskie)

Obecnie mamy już na wejściach kamery termowizyjne, co ułatwia sprawność przemieszczania się bez kolejek. Jeśli ktoś miałby podwyższoną temperaturę włącza się alarm w kamerce. Ograniczyliśmy ilość ludzi w piętrach klatek przy zjeździe. Na poczekalniach są linie jak się poruszać. Również wszędzie są linie pokazujące jak się poruszać, podobnie jak w sklepach przy kasach. Sztab antykryzysowy na bieżąco informuje nas jaka jest sytuacja. Jako związek zawodowy możemy również doradzać. Mamy swego przedstawiciela w nim. Są również opracowane różne warianty na ewentualną godzinę „W”. Ósmy scenariusz przewiduje ograniczenie  liczby ludzi. Jest ona najbardziej drastyczny. Przewiduje 400 osób skoszarowanych na 1 lub 2 tygodnie i potem rotacyjnie pracowałaby kolejna grupa. Po początkowo dużej absencji obecnie unormowała się. Jako strona społeczna mamy bieżący dostęp  do najświeższych informacji  czy to od zarządu, czy ze sztabu lub od zespołów antykryzysowych. I możemy wnosić swoje uwagi. Na zjazdy i wyjazdy mamy maseczki chirurgiczne. Natomiast  na dole pracujemy w maskach przeciwpyłowych. Są one reglamentowane jedna dziennie.
Przew. Grzegorz Jadwiżuk

 

Kopalnia „Zofiówka” - Jastrzębska Spółka Węglowa (Jastrzębie Zdrój)

W trosce o nasze zdrowie i bezpieczeństwo - z uwagi na szybko rozprzestrzeniającego się koronawirusa spółka informacje o podejmowanych działaniach. Powołano Sztabu Kryzysowy. Pracownicy są na bieżąco informowani o procedurach bezpieczeństwa. Pracujemy na 3 zmiany, oprócz zakładu przeróbczego. Standardowo przed wejściem na teren kopalni jest mierzona temperatura. Stoi też specjalny namiot na ewentualność, gdyby trzeba było kogoś szybko odizolować. Dodatkowo spółka zakupiła szybkie testy, które będę wykorzystywane, gdyby doszło do podejrzenia zarażenia.  Mamy kupione łóżka  w razie czego.
Przew. Jerzy Starzyński

 

Tauron Wydobycie (Jaworzno)

Na początku epidemii były problemy z płynami. Dzisiaj  są dozowniki zamontowane na terenie całego zakładu. Co jakiś czas są dezynfekowane łaźnie. Oczywiście na bramie jest mierzona temperatura. Mamy 11 zjazdów na dół, by załoga nie spotykała się w większych grupach.  Czas pracy pozostał ten sam. Do klatki może na raz wejść tylko pięć osób. Górnicy są spisywani jak wsiadają do pociągów, by mieć dobre rozeznanie, gdy doszło do zarażenia i by ograniczyć ewentualne rozprzestrzenianie się wirusa. Mamy w kopalni dużą absencję. Pracownicy wykorzystują zaległe urlopy, duża osób korzysta tez z urlopów opiekuńczych czy z L-4. Jednak branża pracuje. Mamy nadzieję, że nie dojdzie do większych zarażeń, które utrudniłyby funkcjonowanie kopalni.
Przew. Jacek Wandzel

 

Węglokoks Kraj (Bytom)

Mamy stały kontakt z zarządem kopalni. Są telekonferencje. Na bieżąco jesteśmy o wszystkim informowani. Mamy również klika scenariuszy na różne ewentualności co do rozwoju epidemii. Ludzie wykorzystują zaległe urlopy, część administracji pracuje zdalnie. Prowadzona jest bieżąca dezynfekcja łaźni czy środków transportu. Przed wejściem mierzona jest temperatura. By nie komasować załogi jest otwarta brama dyrekcyjna  dla pracowników administracji. Zwiększono ilość zjazdów, żeby nie wszyscy na raz zjeżdżali. W najbliższym czasie ok. 40 proc. załogi będzie poza kopalnią, albo na urlopach zaległych, albo w pracy zdalnej czy też na L-4. Nie ma problemu z wydobyciem. Na bieżąco, jako związek monitorujemy sytuację i mamy wpływ na ewentualne wskazówki dotyczące bezpieczeństwa pracowników.
Przew. Leszek Piotrowski

 

Spółka Restrukturyzacji Kopalń (Bytom, Zabrze, Katowice, Czeladź…)

Mamy podobne zasady jak w kopalniach bądź w administracji. Część pracowników pracuje zdalnie. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że u nas na stanowiskach czy to na rozdzielni czy w pompowniach pracuje mniej ludzi i nie ma problemu z zachowaniem np. odstępów od innych pracowników.
Przew. Janusz Szymik

 

DB Cargo Polska (Jaworzno, Zabrze…)

U nas 300 osób pracuje zdalnie w domach. Wszędzie jesteśmy wyposażeni w środki do dezynfekcji rąk i powierzchni maszyn czy do powierzchni biurowych. Oczywiście standardowo jest mierzona temperatura przy wejściu do pracy. Są szczegółowe instrukcje i zalecenia co robić w razie podejrzenia zarażenia i jakie trzeba podjąć kroki. Są dostępne maseczki i rękawiczki jednorazowe jeśli ktoś potrzebuje.
Przew. Robert Sobieraj

 

Inowrocławskie Kopalnie Soli „Solino” (Inowrocław)

Orlen zabezpieczył nas we wszystkie środki ochrony, między innymi w płyny dezynfekcyjne, czy rękawiczki. Kto może pracuje w domu. Mamy wprowadzone restrykcyjne przepisy. Trzeba zachowywać odległość półtora metra od siebie. Nie można być zgrupowanym. Oczywiście przed wejściem na zakład mierzona jest temperatura, jest też środek odkażający. Co 2 godziny sprzątaczki dezynfekują klamki specjalnymi środkami. Te obostrzone zasady nie wpłynęły na wydobycie. Produkcja idzie pełna parą.
Przew. Krzysztof Kaszak

 

Ruch „Marcel” KWK ROW – Polska Grupa Górnicza (Radlin)

Nowe zaostrzone zasady bezpieczeństwa i ochrony są na kopalni Marcel takie same jak w całej Polskiej Grupie Górniczej.  Jest mierzona temperatura przed wejściem na zakład. Są dozowniki do mycia rąk, dezynfekuje się biura. Mamy rotacje ludzi, którzy idą na urlopy. Są tworzone listy na wypadek godziny ”W”. Obowiązują maski od lampowni do szybu. Płyny dezynfekcyjne są na bieżąco  dowożone. Absencja wynosi ok. 30 proc. Ludzie idą na zaległe urlopy, biorą opiekę, czy L-4. Najważniejsze, że nie wszedł ten tryb pracy 6 godzinny, bo spowodowałoby to tylko większe nagromadzenie ludzi. Na dziś mamy za to cykl 12 zjazdów. Na Rydułtowach jest 16 cykli. Na innych rybnickich kopalniach też jest po kilkanaście zjazdów.
Musimy bardziej kontrolować się sami, między załogą. Ludzie już rozumieją, że to nie przelewki, ale realne zagrożenie. Stąd i mój apel o jak największa samodyscyplinę, bo ograniczenia są dla naszego dobra i większego bezpieczeństwa.
Przew. Krzysztof Wojciechowski

 

Lubelski Węgiel „Bogdanka” (Puchaczów – woj. Lubelskie)

Obecnie mamy już na wejściach kamery termowizyjne, co ułatwia sprawność przemieszczania się bez kolejek. Jeśli ktoś miałby podwyższoną temperaturę włącza się alarm w kamerce. Ograniczyliśmy ilość ludzi w piętrach klatek przy zjeździe. Na poczekalniach są linie jak się poruszać. Również wszędzie są linie pokazujące jak się poruszać, podobnie jak w sklepach przy kasach. Sztab antykryzysowy na bieżąco informuje nas jaka jest sytuacja. Jako związek zawodowy możemy również doradzać. Mamy swego przedstawiciela w nim. Są również opracowane różne warianty na ewentualną godzinę „W”. Ósmy scenariusz przewiduje ograniczenie  liczby ludzi. Jest ona najbardziej drastyczny. Przewiduje 400 osób skoszarowanych na 1 lub 2 tygodnie i potem rotacyjnie pracowałaby kolejna grupa. Po początkowo dużej absencji obecnie unormowała się. Jako strona społeczna mamy bieżący dostęp  do najświeższych informacji  czy to od zarządu, czy ze sztabu lub od zespołów antykryzysowych. I możemy wnosić swoje uwagi. Na zjazdy i wyjazdy mamy maseczki chirurgiczne. Natomiast  na dole pracujemy w maskach przeciwpyłowych. Są one reglamentowane jedna dziennie.
Przew. Grzegorz Jadwiżuk

 

Kopalnia „Zofiówka” - Jastrzębska Spółka Węglowa (Jastrzębie Zdrój)

W trosce o nasze zdrowie i bezpieczeństwo - z uwagi na szybko rozprzestrzeniającego się koronawirusa spółka informacje o podejmowanych działaniach. Powołano Sztabu Kryzysowy. Pracownicy są na bieżąco informowani o procedurach bezpieczeństwa. Pracujemy na 3 zmiany, oprócz zakładu przeróbczego. Standardowo przed wejściem na teren kopalni jest mierzona temperatura. Stoi też specjalny namiot na ewentualność, gdyby trzeba było kogoś szybko odizolować. Dodatkowo spółka zakupiła szybkie testy, które będę wykorzystywane, gdyby doszło do podejrzenia zarażenia.  Mamy kupione łóżka  w razie czego.
Przew. Jerzy Starzyński

 

Tauron Wydobycie (Jaworzno)

Na początku epidemii były problemy z płynami. Dzisiaj  są dozowniki zamontowane na terenie całego zakładu. Co jakiś czas są dezynfekowane łaźnie. Oczywiście na bramie jest mierzona temperatura. Mamy 11 zjazdów na dół, by załoga nie spotykała się w większych grupach.  Czas pracy pozostał ten sam. Do klatki może na raz wejść tylko pięć osób. Górnicy są spisywani jak wsiadają do pociągów, by mieć dobre rozeznanie, gdy doszło do zarażenia i by ograniczyć ewentualne rozprzestrzenianie się wirusa. Mamy w kopalni dużą absencję. Pracownicy wykorzystują zaległe urlopy, duża osób korzysta tez z urlopów opiekuńczych czy z L-4. Jednak branża pracuje. Mamy nadzieję, że nie dojdzie do większych zarażeń, które utrudniłyby funkcjonowanie kopalni.
Przew. Jacek Wandzel

 

Węglokoks Kraj (Bytom)

Mamy stały kontakt z zarządem kopalni. Są telekonferencje. Na bieżąco jesteśmy o wszystkim informowani. Mamy również klika scenariuszy na różne ewentualności co do rozwoju epidemii. Ludzie wykorzystują zaległe urlopy, część administracji pracuje zdalnie. Prowadzona jest bieżąca dezynfekcja łaźni czy środków transportu. Przed wejściem mierzona jest temperatura. By nie komasować załogi jest otwarta brama dyrekcyjna  dla pracowników administracji. Zwiększono ilość zjazdów, żeby nie wszyscy na raz zjeżdżali. W najbliższym czasie ok. 40 proc. załogi będzie poza kopalnią, albo na urlopach zaległych, albo w pracy zdalnej czy też na L-4. Nie ma problemu z wydobyciem. Na bieżąco, jako związek monitorujemy sytuację i mamy wpływ na ewentualne wskazówki dotyczące bezpieczeństwa pracowników.
Przew. Leszek Piotrowski

 

Spółka Restrukturyzacji Kopalń (Bytom, Zabrze, Katowice, Czeladź…)

Mamy podobne zasady jak w kopalniach bądź w administracji. Część pracowników pracuje zdalnie. Jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że u nas na stanowiskach czy to na rozdzielni czy w pompowniach pracuje mniej ludzi i nie ma problemu z zachowaniem np. odstępów od innych pracowników.
Przew. Janusz Szymik

 

DB Cargo Polska (Jaworzno, Zabrze…)

U nas 300 osób pracuje zdalnie w domach. Wszędzie jesteśmy wyposażeni w środki do dezynfekcji rąk i powierzchni maszyn czy do powierzchni biurowych. Oczywiście standardowo jest mierzona temperatura przy wejściu do pracy. Są szczegółowe instrukcje i zalecenia co robić w razie podejrzenia zarażenia i jakie trzeba podjąć kroki. Są dostępne maseczki i rękawiczki jednorazowe jeśli ktoś potrzebuje.
Przew. Robert Sobieraj

 

Inowrocławskie Kopalnie Soli „Solino” (Inowrocław)

Orlen zabezpieczył nas we wszystkie środki ochrony, między innymi w płyny dezynfekcyjne, czy rękawiczki. Kto może pracuje w domu. Mamy wprowadzone restrykcyjne przepisy. Trzeba zachowywać odległość półtora metra od siebie. Nie można być zgrupowanym. Oczywiście przed wejściem na zakład mierzona jest temperatura, jest też środek odkażający. Co 2 godziny sprzątaczki dezynfekują klamki specjalnymi środkami. Te obostrzone zasady nie wpłynęły na wydobycie. Produkcja idzie pełna parą.
Przew. Krzysztof Kaszak

Red.