Odchodzą na wieczną szychtę

Mają dwadzieścia, trzydzieści czy czterdzieści lat. Są samotni lub mają żony i dzieci. Giną, bo zawinił drugi człowiek lub matka natura. Odchodzą na wieczną szychtę. Górnik to wciąż niebezpieczny zawód.

Choć mamy XXI wiek i coraz nowocześniejszy sprzęt oraz większą troskę o bezpieczeństwo pracy, statystyki wypadkowe są bezlitosne. Praca górnika jest wciąż bardzo niebezpieczna. A barbórkowe życzenia dla braci górniczej: tyle wyjazdów, ile zjazdów nie wynikają tylko z tradycji. Nie są też pustym sloganem, a niestety dramatyczną prawdą. Rocznie dochodzi do ponad 2 tysięcy wypadków. 20-30 jest śmiertelnych.

W 2019r już 1705 pracowników górnictwa uległo wypadkom. 22 z nich zginęło  w miejscu pracy. W całym roku ubiegłym było 2117 wypadków, a 21 osób poniosło śmierć. Nie ma również zasady, że giną tylko młodzi niedoświadczeni lub starsi mniej sprawni. Najczarniejsze tegoroczne miesiące to styczeń, czerwiec i lipiec, kiedy to w każdym z tych miesięcy zginęło po pięciu pracowników. Najtragiczniejsze tegoroczne statystki dotyczą kopalni Murcki-Staszic. W lutym zginęło dwóch ludzi i w lipcu kolejnych trzech. Po dwóch górników zginęło w kopalniach: Pniówek (JSW) i KWK ROW Ruch Rydułtowy (PGG) i ZG Rudna (KGHM). Zaś po jednym w: KWK „Piast-Ziemowit” Ruch Piast, KWK "Mysłowice-Wesoła", KWK Ruda Ruch Bielszowice (PGG), ZG WIKLINO III, O/ZG „Lubin”, O/ZG „Polkowice-Sieroszowice”(KGHM), KWK „Knurów-Szczygłowice” Ruch Knurów (JSW), PG Silesia, Kompleks Cabała Sp. z o.o. Kopalnia „Skrzypiec I” oraz ZG Sobieski i ZG Janina (Tauron Wydobycie).

Pierwszy wypadek śmiertelny  w tym roku miał miejsce 5 stycznia ok. godz.11.15, w PGG S.A. Oddział KWK Piast-Ziemowit Ruch Piast w Bieruniu, któremu uległ górnik oddziału robót przygotowawczych GRP-1P, lat 33, pracujący w górnictwie 6 lat. Jak podaje Wyższy Urząd Górniczy: w trakcie wykonywania obudowy ostatecznej, z czoła przodka odspoiły się bryły węgla, które najprawdopodobniej uderzyły górnika stojącego na podeście roboczym kombajnu, usytuowanego na wysokości około 2,0 m od spągu. W wyniku utraty równowagi górnik spadł na  spąg wyrobiska i doznał urazu: głowy, klatki piersiowej i brzucha, rany tłuczonej okolicy ciemieniowej prawej, okolicy skroniowej prawej, czołowej i prawego łuku brwiowego. Pracownik zmarł w trakcie wykonywanych czynności ratowniczych w szpitalu, o godzinie 14.35.

Z kolei ostatni wypadek w tym roku (do 1 listopada) miał miejsce 3 października o godz. 15.01 w Polskiej Grupie Górniczej S.A. Oddział KWK Ruda w Rudzie Śląskiej Ruch Bielszowice. Doszło do tąpnięcia w wyniku wstrząsu górotworu o energii 4x107J. Zginął 39 letni elektromonter, a 12 pracowników zostało rannych.   

Każda kolejna tragedia przypomina wszystkim jak ciężka jest praca górnika. I dopiero górnicza  katastrofa czy wypadek w kopalni uzmysławia nam jak niebezpieczny jest  zawód górnika.

Jarosław Bolek