Protest w JSW

W JSW trwa protest. Związki zawodowe żądają natychmiastowej premii za ubiegłoroczny zysk Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Aktualnie trwają negocjacje w trybie sporu zbiorowego, co wielkości  wypłaty. Jednocześnie związkowcy apelują do premiera o odwołanie ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego.

11 czerwca Daniel Ozon został odwołany ze stanowiska prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej mimo protestów pracowników spółki. Co ciekawe trzy tygodnie przed rozstrzygnięciem konkursu na Zarząd JSW S.A.,  w którym bierze udział również ów prezes. Związki zawodowe z JSW już następnego dnia ogłosiły rozpoczęcie akcji protestacyjnej oraz wejście w  spór zbiorowy. Podjęły również decyzję o oflagowaniu kopalń i zakładów spółki. Strona społeczna żąda wypłaty premii w związku z przekroczeniem Planu Techniczno-Ekonomicznego za rok 2018 jak również gwarancji i zapewnień, że środki wypracowane przez pracowników będą przeznaczone na zgodne ze strategią spółki i że nie będą wyprowadzane poza firmę. Warto przypomnieć, że zysk za ubiegły rok wyniósł 1 mld 700 mln zł. - To żywa gotówka na którą chrapkę ma rząd – mówią nam związkowcy,  z którymi rozmawialiśmy. Skarb państwa potrzebuje pieniędzy. Stąd nasze obawy – dodają. Negocjacje już się rozpoczęły. Zarząd spółki nie mówi „nie” wypłacie premii. Jednak kwestią sporną jest jej wysokość.

Związkowcy domagają również dymisji ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego oraz odwołania członków rady nadzorczej spółki z jego nadania. W liście do premiera Mateusza  Morawieckiego napisali, że minister stracił zaufanie strony społecznej. - Pracownicy JSW zażądali natychmiastowej dymisji Krzysztofa Tchórzewskiego. Pan minister w ciągu ostatniego roku wielokrotnie nie dotrzymał danego nam słowa, jego działania za każdym razem wywołują chaos w firmie, pogorszenie wizerunku spółki i notoryczne spadki akcji JSW na giełdzie. Akcjonariusze i pracownicy zupełnie stracili do niego zaufanie. Nie chcemy, by powtórzyła się tragedia z 2015 roku, kiedy to firma stała na krawędzi upadku - zaznaczyli w piśmie do premiera związkowcy.

Zapytani przez „Górnika” związkowcy nie zostawiają suchej nitki na działaniach Rady Nadzorczej. Zmieniono regulamin, członkowie z wyboru załogi są marginelizowani. Władza przewodniczącej Rady   jest przeogromna. Zwołuje posiedzenia w sobotę wieczorem na wtorek w Warszawie bez uzgodnienia.

Na 24 czerwca zapowiedziana jest pikieta górników pod siedzibą  Prawa i Sprawiedliwości. W dniu, w którym ma się odbyć pikieta rozpoczynają się rozmowy w konkursie na nowy zarząd JSW. Związkowcy domagają się zaprzestania ręcznego sterowania JSW przez Radę Nadzorczą i przeprowadzenia w sposób uczciwy konkursu.

17 czerwca  2019 roku w liście otwartym do Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, napisali, że nie podobają im się zmiany w radzie nadzorczej i zarządzie spółki. Określają to mianem wojny hybrydowej. Obawiają się także zamachu na fundusz stabilizacyjny, który ma być dla spółki poduszką bezpieczeństwa w okresie dekoniunktury. Napisali  między innymi: Jak mamy się czuć, kiedy Ministerstwo Energii zaczyna prowadzić wojnę hybrydową w JSW SA desantem zielonych ludzików w Radzie Nadzorczej i Zarządzie JSW SA? Kiedy słyszymy z ust Ministra i stajni internetowych trolli, że jesteśmy grupą zawodową, która zarabia najwięcej w kraju? Kiedy media podają, że za PO do nas strzelano a teraz prowadzi się dialog. Tylko że ten dialog prowadzi się pod czujnym okiem szpaleru brygad interwencyjnych Policji, pomimo braku agresji z naszej strony. Co będzie dalej? (…) 

Jarosław Bolek